Rzeszów < las :)


Cześć !
To ja, znowu. Po raz kolejny bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, wejścia, no i za to, że przybywa Was w obserwatorach. To strasznie miłe! Czuję, że mam po co to wszystko pisać i publikować:)

W poniedziałek byłam w Rzeszowie z rodzinką i moim ukochanym, haha :D 


Byliśmy w dwóch galeriach, było trochę śmiechu i kupiłam sobie buty:) *cropp*


Ogólnie bardzo miło wspominam ten wypad z okazji dnia dziecka, ale Rzeszów kojarzy mi się mocno ze zmęczeniem.



Godzinna jazda samochodem; upał; krążenie, bo mama nie wie gdzie jest plaza; chodzenie po galeriach; szukanie wymarzonych butów i frustracja, bo nigdzie ich nie było. Mimo to bardzo mi się podobało i śmiało mogę zaliczyć ten dzień do jednego z najlepszych w życiu i spędzonych z Nim♥


***
Przejdę teraz jakby do drugiej części tematu - las. Jest w nim coś niezwykłego. Coś, co na pewno pomaga się wyciszyć. Jest to zupełna odwrotność do centra miasta. Tam wszyscy pędzą - do pracy, z pracy, do domu, z domu, na spotkanie, na zakupy, etc. W lesie każde najmniejsze stworzenie cieszy się chwilą, tym co ma. Czuć tam niesamowitą wolność i spokój. Można się odprężyć jak w żadnym SPA i przemyśleć na spokojnie wiele spraw.


Powietrze jest dużo przyjemniejsze, upał nie doskwiera aż tak bardzo i wszystko dookoła jest piękne. Mam tę przyjemność, że las mam praktycznie po przejściu przez drogę. Często tam chodzę, zbieram miętę, suszę ją i parzę z niej herbatę. Jest przepyszna !





♥♥♥♥♥

To w zasadzie wszystko o czym chciałam wspomnieć w tym poście :) Teraz klawiatura należy do Was!:) Pochodzicie z większych, czy raczej mniejszych miejscowości? Macie swój mały azyl? To las czy może jakieś inne miejsce? Dajcie znać w komentarzach kochani ! :* 

3majcie się, cium ciumki !♥