September 10, 2017

Mam tatuaże !

Cześć!
Po temacie możecie się domyślić o czym będzie dzisiejszy post. Jak zazwyczaj - opóźniony, bo obydwa tatuaże (w zasadzie to nawet trzy) zrobiłam za jednym podejściem, jeszcze początkiem sierpnia.

Na różyczkę plan był dużo wcześniej, a "dzień dobry" wyszło "w praniu" :D Oba tatuaże mega mi się podobają. Róża stała się ozdobą, a "dzień dobry" kawałkiem pozytywnej energii :) Jeśli chodzi o ból, bo to chyba najczęściej zadawane pytanie, przy obydwóch było podobnie. Jestem w stanie porównać to do ukąszenia pszczoły albo uporczywego pieczenia pokrzywą. W moim przypadku nie było to nic bardziej bolesnego niż zadrapanie. Możliwe też, że w tych emocjach i całym zdenerwowaniu miałam błędne odczucia - adrenalina też na pewno zrobiła swoje. Moje tatuaże są malutkie i raczej niezbyt skomplikowane, nie mam żadnego cieniowania, etc., a miejsca jakie wybrałam także nie należą do tych najbardziej bolesnych. To moje pierwsze, ale na pewno nie ostatnie ozdoby! :D





 A tutaj tatuaże Artura, które zrobił sobie jakoś miesiąc przede mną. :)


Co myślicie o zdjęciach i tatuażach? W następnym poście ostatnia sztos sesja, której efekty mogliście już zobaczyć na moim facebooku i instagramie (prywatnym, jak i foto), o ile mnie śledzicie.:D

Buźka :* !



July 10, 2017